Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘XXI w.’

W dowolnej kolejności. Ech. Dziś tylko zapowiedź recenzji. Takim utworem:

Wiem, że daleko stąd do baroku, ale… co to zmienia? Miłego dnia.

Reklamy

Read Full Post »

…nie chciałam żyć na kredyt.

Ale oto jest maszyna do pisania.

Siedzi przy mnie

A miłość jest tam, gdzie jest wczoraj…

Anne Sexton

Nie pamiętam, gdzie i kiedy usłyszałem ten fragment wiersza słynnej poetki. Ale zapadł mi w pamięć dokumentnie i dziś, co tu kryć – idealnie pasuje do zapowiedzenia muzyki, o której więcej w dziale recenzje. Dlaczego? Och, wystarczy posłuchać, jak Tilda Swinton, uderzając w klawisze maszyny do pisania recytuje nam poezje Czesława Miłosza…

Brzmi to tak:

Read Full Post »

Zapytuje Fish w kompozycji White Russian. W sumie nie wiem. Ale nie tylko ja przeszedłem taką drogę (trochę przypomina to listę ulubionych stacji radiowych, wymienionych onegdaj przez Wronę) – można sobie tam pisać (słuchać) różne rockowe kawałki, ale kiedyś przychodzi czas, by zwrócić się ku prawdziwej muzyce. Nawet, jeśli jest w tym jakiś taki blichtr.

Nazwisko Karla Jenkinsa niewiele mówi. W każdym razie trzeba trochę wgryźć się w muzykę progresywną przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, by owo miano skojarzyć. Progresywna? Ano, takie Genesis dla przykładu. Albo lepiej – Pink Floyd. Świta? A Soft Machine? Gdy „Pink Floyd” się sprzedał (znaczy, gdy odszedł od nich Syd Barrett) prawdziwi fani takiej muzyki słuchali tylko Soft Machine. A nie parweniuszy spod znaku latającej świni (nie zważajmy póki co, że emblemat pojawił się później). Fakt, że po wypadku Wyatta też nie było łatwo, ale to właśnie Soft Machine z Holdswothem i Jenkinsem w składzie święcił największe tryumfy. Co więc Jenkins robi w Klasycznej Niedzieli? Też się zastanawiam. Różnie z nim bywało, ale niedawno Walijczyk popełnił taką płytę i nie bardzo mogę się zdecydować, czy zasługuje na parę słów, czy nie zasługuje…

Read Full Post »